Get Adobe Flash player
Języki
Polski

Jesteś tutaj

Strona główna » MENU » Kronika wydarzeń » 2015/2016

Nasze zwycięstwo! Gra miejska „Łódzka konspiracja”

http://tydzien.zhr.pl/tp_wydarzenie/lodzka-konspiracja-gra-miejska/

Co roku z okazji Dnia Niepodległości Polski, w ramach Tygodnia Patriotycznego Związek Harcerzy Rzeczypospolitej od kilku lat organizuje grę miejską związaną z historią Polski. Kilka razy w grach brały udział drużyny ze Studium Języka Polskiego UŁ, ale pierwszy raz w 2015 roku drużyna „POLONIA”, złożona ze studentów Studium: Marysi Pody, Walerki Ciobanu, Mikity Masłowskiego, Romana Burtsika  i czterech harcerzy ZHR z Łodzi odniosła zwycięstwo!!!

A oto reportaż zwycięzców:

Mikita: „ - Miał to być zwykły sobotni ranek. Jak zawsze w weekend obudziłbym się dopiero o jedenastej, wypiłbym gorącego kakao i leżałbym pod ciepłą kołdrą jeszcze jakiś czas – pomyślałem i spojrzałem na Romana. On szedł obok mnie z pochyloną głową i na pewno myślał to samo. Takim nastrojem rozpoczęliśmy grę, która przeniosła nas w czas drugiej wojny światowej. ”  

Szliśmy nieznaną mi ulicą… To były te części miasta, w których nigdy nikt z nas nie był. Pierwszym i jednym z najtrudniejszych zadań była weryfikacja swojej pozycji. Mieliśmy tylko dwie stare niemieckie mapy. Prosić o pomoc u ludzi było niebezpiecznie: to był czas wojny, mogliśmy napotkać hitlerowskiego szpiega. Dlatego należało polegać tylko na własnych siłach. Ale szybko zorientowaliśmy się i nasza drużyna: trzej harcerze, dwaj partyzanci i dwie piękne dziewczyny ruszyli ku pierwszemu punktowi.

W ciemnej bramie na nas czekał mężczyzna w skórzanej kurtce. „ Żebym wam uwierzył, musicie udowodnić mi swoją wierność” – powiedział  surowo. „Co mamy zrobić?” – zapytaliśmy go. „No chociaż zaśpiewajcie mi jakąś dobrą piosenkę” – zaproponował. A znaliśmy ich naprawdę dużo. Ale ze wszystkich wybraliśmy starą wojenną „Piechotę”:

„… Lecz w pierwszym szeregu podąża na bój

Piechota, ta szara piechota…”

 

Wojna – to nie tylko walki i batalie… Życie wojskowego było związane i z czasem ciszy, kiedy można napisać listy do domu, albo śpiewaniem piosenek czy zabawami z przyjaciółmi… Mieliśmy iepowtarzalną możliwość wypróbowania jednej z tych zabaw z zakrętkami  od butelek. To wydaje się łatwe na pierwszy rzut oka: rzucić zakrętkę w koło, mijając labirynt narysowany kredą, jednak udało się nam to zrobić. Zrozumieliśmy,  ze życie na wojnie nie było tylko szeregiem walk, lecz był też czas, kiedy bohaterowie składali broń i szli na spacer.

W czasie gry miejskiej poczuliśmy się działaczami społecznymi. Jednym z zadań było napisanie sloganów zachęcających do walki z Niemcami. Nasza drużyna wymyśliła takie slogany: „Polacy do Walki”, „Za ojczyznę!”, „Polacy w bój!”, „Walczymy o niepodległą Polską!”. Następnie musieliśmy je napisać, używając starej maszyny do pisania. Chociaż padał chłodny deszcz, daliśmy radę!

Kolejnym zadaniem było udzielanie pierwszej pomocy. Trzeba było powiedzieć, jak zatrzymać wszystkie rodzaje krwawienia i odnieść do ambulatorium koleżankę ze złamaną nogą. Na szczęście Walerka była lekka jak piórko! Wykonaliśmy szybko to zadanie i ruszyliśmy do następnego punktu. Po przybyciu na miejsce, wolontariusz wyjaśnił istotę misji. Polegała ona na zamianie torby z ważnymi niemieckimi dokumentami. Trzeba było, jak najciszej strzelać do krzaków, gdzie była schowana torba i zabrać ją tak, żeby nas nie zobaczono.

 

Miejsce następnego punktu było trudne dla znalezienia, bo znajdowało się w podziemnym  parkingu przy bloku. To była strzelnica. Przy wejściu stał stary  samochód wojskowy  i wolontariusze byli ubrani w mundury. Strzelnica była fajną atrakcją, ale zmarnowaliśmy dużo czasu, oczekując na swoją kolej. Natomiast zdobyliśmy najwięcej punktów ze wszystkich drużyn. Nam to się udało i właśnie nadszedł czas na obiad.

Postój szybko był skończony. Mieliśmy za mało czasu, a trzeba było dużo jeszcze zdążyć. „Idziemy” – nakazał nasz kapitan. „Czy pamiętasz, a przecież na początku chcieliśmy z tej gry zrezygnować. A teraz już nie odejdę, dopóki nie wygram” – powiedział Mikita. „Uhm…” – odpowiedział Roman, przeżuwając kanapkę. „Niemcy! Cholera, chowaj się!” – krzyknął Kula. Ale było za późno. Trzymając harcerzy na muszce, oni otoczyli ich. „Kim jesteście?” – złośliwie zapytał oficer… Na tym dla wszystkich gra mogłaby skończyć. Ale mapy miasta, których szukali Niemcy, były u nas, studentów Studium. Byliśmy ubrani jak zwykli ludzie, dlatego „hitlerowcy” nawet nie zwrócili na nas uwagi. Zadowoleni ze swojego małego zwycięstwa, poszliśmy prosto. Kiedy rewizja skończyła się i harcerze zostali zwolnieni, razem ruszyliśmy do następnego punktu.

Znów w bramce na nas czekała piękna harcerka. Jej zadanie polegało na tym: w ciągu minuty za pomocą ruchów trzeba było wyjaśnić kolegom różne pojęcia historyczne. Byliśmy tak szybcy, że udało się zrobić na czas wszystkie kartki. Otrzymaliśmy największą liczbę punktów.

W czasach wojennych utrzymywanie kontaktu było rzeczą  bardzo ważną. Informacja ratowała życie i rządziła procesem wojny. Naszym zadaniem było podłączenie telefonu polowego i przekazanie informacji, co nie było bardzo proste, lecz sekretna fraza doszła do słuchacza!

Potem było najprostsze zdanie. Musieliśmy przebiec od latarni do ławki z powrotem. Cały dystans był około 150 metrów . Spóźniliśmy się kilka dziesiętnych sekundy, ale otrzymaliśmy największą liczbę punktów.

Kolejnym zadaniem tego dnia było chodzenie po linie. 20 m czy może więcej – taką odległość pokonała nasza drużyna. Trochę się baliśmy, ale wspieraliśmy się wzajemnie, aby pokonać lęk wysokości. Uprzęże zwiększyły nasze poczucie bezpieczeństwa. I jeszcze zadanie ostanie  – zdobycie tramwaju pełnego niemieckiego złota!

Na końcu – ogłoszenie wyników i wspaniała wiadomość: nasz patrol POLONIA zwyciężył! Odbieramy nagrody – najpopularniejsze gry planszowe. Jeszcze „selfie” patrolu w starym tramwaju, wymiana telefonów z kolegami. Gdy wychodzimy z tramwaju, jest już zmrok. To był bardzo intensywny dzień!

Gra miejska nam się bardzo spodobała. W naszych  miastach w takich grach nie uczestniczyliśmy. Z jej pomocą lepiej poznaliśmy miasto i zawarliśmy nowe znajomości.

 

Marysia Poda, Walerka Ciobanu, Mikita Masłowski, Roman Burtsik

 

 

Polski