Get Adobe Flash player
Języki
Polski

Jesteś tutaj

Strona główna » MENU » Kronika wydarzeń » 2014/2015

Koncert inauguracyjny 2014/15

Studium Języka Polskiego dla Cudzoziemców Uniwersytetu Łódzkiego - sześćdziesiąt dwa lata tradycji integracji i porozumienia.10471478_1556500231250719_822208703015448731_n.jpg

No i stało się. Wakacje się skończyły i do Studium Języka Polskiego dla Cudzoziemców Uniwersytetu Łódzkiego zaczęli napływać nowi słuchacze, choć w przypadku Studium trudno mówić o wakacjach. W połowie lipca odbywały się ogólnopolskie zintegrowane egzaminy na studia medyczne, które jak zawsze najlepiej zdali abiturienci SJPdC UŁ, potem w sierpniu były wakacyjne kursy języka polskiego, a we wrześniu intensywny kurs języka polskiego dla uczestników programu „Erasmus”. No i jak co roku, z biegu przystąpiliśmy do przyjmowania nowych słuchaczy na kursy przygotowawcze do podjęcia studiów wyższych w Polsce. Taka specyfika – nikomu nie odmawiamy i wszystkich przyjeżdżających do nas cudzoziemców traktujemy jak przyjaciół, starając się, aby jak największa ich liczba pozostała w naszym uniwersytecie na stałe. Robimy wszystko, aby czuli się w Uniwersytecie Łódzkim, jak w domu, mimo, że prawdziwy dom jest czasami kilka tysięcy kilometrów stąd. Chuchamy, pomagamy, łagodzimy konflikty, zapoznajemy z polską kulturą, atrakcjami miasta, ofertą uczelni i INTEGRUJEMY!
W sześćdziesięciodwuletniej historii Studium przeżyliśmy niejedną burzę – wojnę iracko- irańską, kiedy mieliśmy studentów z obu tych krajów, konflikty chińsko – wietnamskie, nieustający konflikt palestyńsko – izraelski, ale też radosne momenty, kiedy kraje kolonialne uzyskiwały swoją niepodległość. Do wszystkich tych wydarzeń odnosiliśmy się zawsze z należytym szacunkiem dla ofiar i dla bohaterów, ale nade wszystko z szacunkiem dla uczuć naszych słuchaczy. Czasami trzeba było pocieszyć, czasami podać ręką w najprostszych życiowych sytuacjach – iść do lekarza z chorym studentem, który nie mówi po polsku, pomóc w wypełnianiu kwestionariusza wizowego, wysłuchać i pocieszyć, gdy na drugiej półkuli zmarła mama i nie ma szansy, aby polecieć na jej pogrzeb – taka specyfika – nie ma wakacji, nie ma czasu wolnego, gdy dzieją się ludzkie dramaty, a rodzina jest daleko.
ALE PRZEDE WSZYSTKIM INTEGRUJEMY!
Dlatego prawie od początku istnienia Studium organizujemy koncerty.  Kiedy na widowni zasiadają obok siebie osoby różnych ras, pochodzące z wielu (czasami nawet blisko lub ponad pięćdziesięciu krajów), wielu kontynentów, wyznań i mogą się razem bawić, przeżywać wzruszenia, obserwując swoich kolegów i koleżanki tak samo pochodzących z różnych krajów występujących na scenie – to jest właśnie integracja. Integracja w poznawaniu się, we wspólnej zabawie w poznawaniu swoich kultur.
Tego dnia zapominamy wszyscy – studenci i nauczyciele, o problemach o przepaściach kulturowych, które czasami nas dzielą – jesteśmy razem i razem się bawimy.
Tak było również i w tym roku, kiedy 5 listopada w auli Centrum Konferencyjno-Szkoleniowego UŁ spotkali się nowoprzyjęci słuchacze Studium Języka Polskiego dla Cudzoziemców wraz z zaproszonymi gośćmi, a spotkali się z powodu Koncertu Inauguracyjnego Roku Akademickiego 2014/15 w Studium Języka Polskiego dla Cudzoziemców.
Po krótkiej części oficjalnej zainicjowanej przez dyrektora Studium pana Romana Tarnowskiego i przemówieniu pani prof. dr hab. Zofii Wysokińskiej – prorektora UŁ ds. Współpracy z Zagranicą zaczęło się:
Koncert rozpoczął pan Roman z Rosji własną kompozycją rapu po rosyjsku witającą wszystkich uczestników koncertu.. Następny numer – taniec pani Ani z Białorusi, która w oryginalnym kostiumie niezwykle atrakcyjnie zatańczyła do piosenki Cher: „Welcome to Burlesque” wzniecił równie entuzjastyczny aplauz jak rap pana Romana.
Trudno opisać wszystkich wykonawców. Były tańce, śpiewy, recytacje – po polsku, rosyjsku, ukraińsku, białorusku, angielsku, francusku. Oryginalne tańce afrykańskie z Konga w wykonaniu naszej absolwentki  pani  Divine  i pana Merlina zachwyciły publiczność swą oryginalnością i wdziękiem. Recytacje poezji Wisławy Szymborskiej w wykonaniu pani Ewy z Litwy i pani Alesi z Białorusi zachwyciły głębią swej interpretacji.  Wielkie brawa uzyskali pan Aleksander z Białorusi i pan Mikołaj z Ukrainy za swe popisy wirtuozowskiej gry na gitarach elektrycznych. Kiedy przed wysłużonym, choć świeżo z tej okazji nastrojonym pianinem marki Calisia zasiadły kolejno pani Wiktoria z Białorusi i pani Helena z tego samego kraju,  to brzmiało ono niczym rasowy Steinway – po raz kolejny okazało się, że nie klasa instrumentu, ale klasa artysty decyduje o brzmieniu. A śpiewające wokalistki, ach!  – trudno opisać entuzjazm publiczności po każdym ich wykonaniu – Olga z Białorusi, która zaśpiewała „Słowiańską kołysankę” , Daria wykonująca białoruską piosenkę  „Nowy dzień”,   Ilona, której akompaniował na gitarze Igor (obydwoje z Białorusi) .  Igor  zaprezentował się również jako niezwykle utalentowany solista śpiewając wzruszającą balladę o majorze Ponurym. Równie wzruszył publiczność „Romans” zaśpiewany przy akompaniamencie gitary prze pana Pawła.
Jednym słowem koncert rozwijał się według recepty Alfreda Hitchcocka – zaczęliśmy od trzęsienia ziemi, a potem akcja narastała. Przedostatnim  występem był  dynamiczniejszy od trzęsienia ziemi taniec Pani Iwanki z Ukrainy, a kiedy w czasie wykonywanej przez panią Irenę z Białorusi  piosenki  „Pokaż na co cię stać” wszyscy artyści weszli na scenę, aby pożegnać się i podziękować publiczności  - publiczność okazała swoją wdzięczność nagradzając artystów długą owacją na stojąco.  Należy tu wspomnieć, że koncert nie byłby tak  wspaniały, gdyby nie cudowna i niezastąpiona prowadząca: Pani Alina Strocka z Ukrainy, która swoim talentem konferansjerskim, gracją i profesjonalizmem dorównała gwiazdom polskiej estrady.
Tego dnia nikt w Studium nie czuł się obcy, nikt nie czuł się samotny, nikt nie czuł, że jest daleko od domu – po raz kolejny stworzyliśmy nową rodzinę i nowy dom – Studium Języka Polskiego dla Cudzoziemców Uniwersytetu  Łódzkiego – nowy dom i nowa rodzina wszystkich naszych słuchaczy i nas – ich nauczycieli. Teraz czas na naukę – aż do stycznia, kiedy po raz kolejny spotkamy się  -  tym razem z okazji koncertu karnawałowego.
Na koniec krótka uwaga osobista.  Nie było fety z okazji sześćdziesięciolecia Studium i  nie o fety tu chodzi, jak pisałem – nie ma wakacji, nie ma czasu wolnego – jest Studium i to jest najważniejsze, ale chciałbym tu  jednak wspomnieć osobę, dzięki której tak potrafimy się integrować - wielką orędowniczkę organizacji naszych  koncertów,  wieloletnią wicedyrektor SJPdC   Panią Barbarę Machejko wspaniałą, wielkoduszną, gotową zawsze pomóc każdemu studentowi i nauczycielowi. Osobę, która nauczyła mnie – autora tego tekstu i obecnego organizatora koncertów wszystkiego w tym zakresie.  Pani Barbaro – serdecznie dziękuję!
Sławomir  Rudziński

Polski